私は、私の言っているよ。

私は、私の言っているよ。

Do góry nogami.

Talent to jednocześnie dar jak i przekleństwo. Pamiętaj o tym.
Nie potrzebuję waszej sympatii, mówię to co myślę. Życie nie jest idealne, zdarzają się momenty kiedy masz dość. Nie wszystko dobre kończy się dobrze, nie wszystko złe kończy się źle. Ale nadal tutaj jesteśmy prawda? Nadal żyjemy, chociaż to życie wydaje się być jakieś zamglone. W porządku, jakoś damy sobie z tym radę. Będziemy podążać za instynktami i żyć w świecie w którym dobro to zło i na odwrót. Żyć w świecie w którym wszystko to pozory, kłamstwa i nielojalność. Gdzie robienie komuś na złość jest w porządku, karanie śmiercią to zabawa a przemoc jest jedyną skuteczną metodą. Miłość zastąpiliśmy nienawiścią, zakochać się znaczy przespać i rozstać. Możesz mówić, że to głupie, ale to prawda. W tym świecie terroryzmem jest całowanie się i rzucanie bukietem kwiatów. Ludzie chcieli by żyć inaczej, to oczywiste, ale czy potrafią? Więc jestem obojętny na to wszystko. Przechodzę obok chociaż widzę jak znowu kogoś biją na ulicy. Przechodzę obok, chociaż w zwykłym świecie już dawno bym zareagował. Ale tu wszystko jest inaczej. 

I przysięgam to wszystko by mnie w ogóle nie obchodziło. Gdyby nie Ty…

4 comments

All I know.

Porzucony, osamotniony, zostawiony na pastwę losu. Budzę się odporny na to wszystko, a kładę spać z bliznami na całym ciele. Zimne i brudne serce, pistolet, krew, połamane żebra i brudna tapicerka w szybkim wozie. Czy tak miało wyglądać moje życie?

Powiedziała: nie odchodź, nie poddawaj się, przecież życie jest takie wspaniałe. Ale mimo to odszedłem, wcisnąłem pedał w podłogę i zostawiałem kolejne mile swojego życia za sobą. Kiedy po raz kolejny mijałem ten sam znak, zdałem sobie sprawę, że wciąż jadę tą samą drogą, która prowadzi na pustkowia. Na końcu tej drogi nic nie ma, nie widać też stacji benzynowej. Więc kiedy samochód powoli zatrzymuje się i gaśnie, nie czuję przerażenia. Nie czuję się sam, chociaż w promieniu kilkuset mil nie ma żywej duszy, nie ma nic oprócz ziaren piasku i kaktusów. Trzaskam drzwiami, wyciągam paczkę fajek i odpalam jednego ulubioną zapalniczką. Gdyby moje życie było zabawną opowieścią, to w tym momencie mój bohater nie zdałby sobie sprawy z tego, że nie ma po co wracać do żywych. Ale to nie jest scenariusz na zabawny film.

Każdy kolejny krok powinien boleć, z każdym kolejnym krokiem jestem coraz dalej. Słońce wydaje się świecić już od kilkunastu godzin, księżyc ospale wyłania się zza horyzontu. Czekam na piękny koniec, widzę dziewczyny całe w złocie. Złote łańcuchy, bransolety, pierścionki, kolczyki i wisiory. Zaczynam słyszeć jej głos, chociaż jest cichy słyszę wyraźnie każde słowo. Słyszę jak szepczesz, chociaż dobrze wiem, że jesteś gdzie indziej. Mówisz, że mam się skoncentrować ale kiedy próbuję księżyc się oddala.

To wszystko jest takie dziwne, takie nierealne, nieprawdopodobne. Wszystko w co wierzę przestaje mieć znaczenie w jednej krótkiej chwili. Widzę żołnierzy z karabinami, którzy wyłaniają się z piasku, więc staję do walki odrzucając dopalającego się papierosa. Czuję jak ciało rozpada się od setek kul które przeze mnie przechodzą. Moje ciało przeszywają dreszcze, adrenalina wypełnia moją krew. Trzęsę z zimna kiedy zapada ciemność. Przez zalane łzami od bólu oczy dostrzegam księżyc, który widzę idealnie chociaż jest tak daleko. Patrzę jak świeci na niebie, kiedy ktoś łapie mnie za rękę i ciągnie do samochodu. Przez przednią szybę widzę niewyraźnie znak, który mijałem w swoim życiu wielokrotnie. Zastanawiam się nad tym co oznaczał i powoli pozwalam mojej duszy odejść. W tedy czuję elektrowstrząsy na klatce piersiowej i wszystko zaczyna się od nowa. Dziewczyna mówi: nie odchodź, nie poddawaj się, przecież życie jest takie wspaniałe…

Teraz już wszystko rozumiem. Teraz już wiem.
Kiedy zapada noc, jedynym światłem jakie znam jesteś Ty.

5 comments

What you know.

Wiedziałaś. Wiedziałaś przez cały czas.

Wiosna trwa w tym mieście przez cały czas. Kilka dni do roku pada deszcz, kilka dni w roku paru milionerów wysypie sztuczny śnieg na swój ogród. W tym mieście samochody to albo drogie super-samochody podstarzałych bogaczy albo tanie klasyki podrasowane przez chłopaków z sąsiedztwa. W auta zainwestowali całe swoje życie. Ci młodzi, poświęcili niewiele, ci drudzy trochę więcej. Nikogo to nie obchodzi w mieście w którym jest ponad sto tysięcy ulic pośród których ciężko się odnaleźć. Kiedy pierwszy raz tu byłem, wszystko wydawało się jak jedno wielkie marzenie, wzgórza Hollywood, palmy i szum oceanu. Ale z każdym dniem spędzonym w tym mieście odkrywałem prawdę, która coraz bardziej mnie zabija. LA to najniebezpieczniejsze miasto w całych stanach. Możecie zapytać oficera tutejszej policji a odpowie, że sam boi się o swoje zdrowie i zamyka się na noc w piwnicy. Po jakimś czasie zaczynasz dostrzegać ten smutek w tych wszystkich ludziach imprezujących na plaży do białego rana dzień po dniu. To miasto ich wszystkich zniewoliło, złapało w pułapkę od której nie ma ucieczki. Do tego zacząłem odczuwać samotność, co nigdy nie przeszkadzało mi aż tak bardzo w żadnym innym miejscu na ziemi…

Gdybym myślał w prosty sposób, wszystko byłoby w porządku.  Może gdybym robił z siebie głupka przy dziewczynach, zamiast bycia miłym i mówienia czułych słówek. Może w tedy można by powiedzieć, że nie byłem dobrym kiedy tu przyjechałem. Ale zmieniłem się przez te kilka lat. To miejsce mnie zmieniło, pochłonęło. Każdą wolną chwilę spędzam w garażu, majstrując przy samochodach lub jeżdżąc na deskorolce przy plaży. Jestem wystarczająco młody, żeby robić co tylko chcę, ale jednocześnie zbyt stary aby zacząć cokolwiek od nowa. Za późno na bycie ambitnym i zdolnym. Ciągle powtarzam, że jestem zły. Smutny i pozbawiony marzeń i ambicji. Obwinianie ich za moje nieszczęście to wszystko co mi pozostało.

Chciałbym wyjechać, zacząć od nowa. Znaleźć sobie pracę, poznać fajną dziewczynę, ożenić się pewnego dnia, kupić dom z wielkimi oknami. Tylko to miasto pochłonęło wszystko co miałem i obawiam się, że od tego nie ma już odwrotu. Ciągle powtarzałaś mi, że dom jest tam gdzie Twoi przyjaciele. ale mimo to odszedłem. Zostawiłem swoje życie i serce gdzie indziej, a Ty o tym wiedziałaś. Wiedziałaś od początku.

2 comments

Next Page »